Po ten kawiat czerwony – Przeboje kołobrzeskich festiwali


Bez mała 2 godziny kołobrzeskich przebojów. Nie często dziś przypominanych w radio, o ile w ogóle. A szkoda, bo dobre, no ale czas dziś inny. Żałować należy że w miejsce festiwalu nie powstał żaden inny. Chociaż, jak zobaczyłem relację z festiwalu piosenki rosyjskiej (dawniej radzieckiej) którą przestałem oglądać po 15 minutach (bez festiwalowej orkiestry, z półplaybacku, to już nie to)  to może lepiej że nie powstał? Nie mniej jednak szkoda.
Zabawna historia, nie ma w mieście Kołobrzegu, tych nagrań, ani w bibliotekach, ani gdzie indziej. Dajmy na to budzisz się rano i nachodzi Cię ochota posłuchać tych nagrań. Idziesz do biblioteki, nie mają. Idziesz do sklepu muzycznego. Ha, ha, ha nie ma takich. Było minęło.     
„Gogulując” trafiłem na informacje, o różnej treści i maści,  odbywających się  przeglądach piosenki żołnierskiej, a nawet partyzanckiej. Nie żebym był fanem, zaprzysięgłym takiego grania ale lubię posłuchać, od czasu do czasu takiego grania. Ma to swój klimat i specyfikę. Ktoś może coś ma?
Reklamy