Twinkle Brothers & Trebiunie Tutki (1993) Higher Heights


Z Krzysztofem Trebunią rozmawia PiotRAS:

Jak z perspektywy 16 lat oceniacie wasze spotkanie z Twinkle Brothers? 

Myślę, że ponadczasowa jest ta nasza tradycja.[…] Przez eksperyment z Twinkle Brothers chcieliśmy tę muzykę pokazać szerzej. I to się udało. Pierwsze nagrane razem płyty w 1991 roku i później, odniosły wiele sukcesów za granicą. Dzięki temu, tak jak marzył Włodek Kleszcz, producent tych nagrań i pomysłodawca wspólnego projektu, po gombrowiczowsku, przez zachód do Polski, koniem trojańskim, reggae i muzyka góralska weszła na salony […]
Jak powstały pierwsze nagrania? 
Jamajczycy przyjechali w 1991 roku do naszej chałupy w Białym Dunajcu. Tam graliśmy razem przez kilka dni. Później wyjechaliśmy do Warszawy, gdzie zarejestrowaliśmy większość utworów na pierwsze płyty. Wystarczyło ich nie tylko na płytę „Higher hights”, która ukazała się w Londynie., tam zresztą była płytą miesiąca w marcu 1993 roku.
(dodam, wystarczyło tych nagrań na drugą płytę, którą z edycji Cd udało mi się odnaleźć, do posłuchania tutaj:
http://polskiecd.eu/viewtopic.php?f=9&t=1902&p=6991&hilit=Tutki#p6991
A jak z rytmiką utworów? Muzyka reggae ma przecież specyficzny rytm.
Właśnie. Myślę, że muzyka reggae świetnie pasuje do muzyki góralskiej. Może trudniej byłoby to osiągnąć z muzyką nizinną dlatego, że w polskim folklorze nizinnym, (mazowieckim na przykład), mamy wiele rytmów trójmiarowych. Tutaj świetnie się rozumiemy ponieważ nasze rytmy są parzyste i w większości melodii góralskich, tradycyjnych i tych nowych, są w metrum dwie czwarte, a Jamajczycy wszystkie rytmy mają parzyste, czyli właściwie zawsze jest do pary i wszystko się zgadza. Żeby ten dialog był możliwy, czasem musimy zrobić pauzę, dać odetchnąć. Wtedy jest czas na śpiew Normana, świetną grę zespołu, gdzie każdy jest doskonałym instrumentalistą. Są oczywiście też takie momenty, kiedy to oni dają nam „oddech” i wtedy gramy zupełnie po swojemu. Kolejną istotną cechą jest transowość naszej muzyki – to ona pozwala na wspólne muzykowanie. Być może niektórzy myślą o reggae – tak jak i o muzyce góralskiej – że jest monotonna, że jest powtarzaniem ciągle tego samego. To nieprawda. Poznaliśmy tę muzykę bliżej, i tak jak w muzyce góralskiej każdy artysta śpiewa po swojemu, każdy wykonuje te same utwory w różnych brzmieniach i aranżacjach, tak jest też z reggae. Jest to muzyka serca, tak jak muzyka góralska. Było więc łatwo wszystkim nam się zrozumieć.
Świetna płyta, przełomowa, której dziś kupić, normalnie w sklepie nie można. 
 Ja kupiłem za 1 zł tą kasetę i ciągle nadzieję mam ze kiedyś uda mi się kupić edycję CD.
Była polska edycja CD?

Uwaga taka, taki piczy kłak. Po ludzku zgrałem tę kasetę, bez kompresji do mp3 (tfuj, chuj) bez usunięcia szumu. Po ludzku, tak jak ta kaseta zagrała. Owszem nie było łatwo, trzy razy zgrywałem, bo zawsze coś nie było tak jak należy ale, w końcu udało się, w miarę poprawnie to zgrać. Owszem, czasem dźwięk, przez chwilę zanika, w jednym z kanałów, cóż począć ale…….
Nie ma tu żadnej lipy, gra tak jak kaseta zagrała, A nawet dużo lepiej, bo stosownie poprawiłem, na ile to możliwe, niektóre błędy analogowej edycji.
Amen 😉 
Reklamy