"Byłoby mi miło"


Piątek wieczór, wiadomo, jak zwykle alkoholu zabrakło. Idę więc do nocnego, monopolowego. Małe okienko. Jakie okienko? Ano takie małe. Miasto, pół miliona, bez mała ludzi, sklep w centrum miasta, przy głównej ulicy. Od 23:00 sprzedają alkohol tylko przez małe okienko, we drzwiach. PRL w całej krasie.
Stoimy w kolejce, zima, śnieg mocno prószy. Przede mną, dwóch gości żartuje sobie rubasznie. „Jutro jesteśmy umówieni na sanki, tylko przesmaruj dobrze, ba jak ci wjadę w zad…. przesmaruj, chłopie dobrze
Na to „panienka”. Ja sobie panów na sankach jakoś nie wyobrażam. 
Ja na to, przepraszam że się wtrącę, panią, to ja sobie dobrze wyobrażam z tymi panami, szczególnie że panowie dobrze smarują.
Na to chłopak, owej panny, byłoby mi miło.
Padamy na krzywy ryj……..

Advertisements