Andrzej Rybiński


 
Wiadomo, boski zestaw, boskich piosenek a poprzednia zgrywka słaba. Na całe szczęście
trafił się inny egzemplarz więc jest okazja jeszcze raz pochylić się nad tym winylem.
[moje trzy grosze] 
Prowadzę ten blog i poprzednie, już chyba trzeci rok, dlaczego więc dopiero teraz przypominam ten genialny winyl?
Dlatego że trafiłem dopiero teraz na ten winyl? Nie!
Był zawsze w moim zasięgu, wiele razy przechodziłem obok niego. Przechodziłem i pomijałem. Pomijałem dlatego że wydawało mi się że to taki klasyk, ogólnie znany, pewnie
wznowiony na CD, że szkoda czasu na takie „oczywistości”
Byłem w błędzie, nie ma edycji CD tego winyla. Na ogół, poza tymi którzy lubią takie granie winyl nie jest znany, owszem pamięta się kilka tzw „hiciorów” ale tylko te.
Też tak zapamiętałem ten winyl, z kilku „hiciorów” a to błąd, bo cała płyta to jeden wielki „hicior” NIE MA NA TEJ PŁYCIE, słabego utworu.
Takich płyt, na ogół, dziś polscy wykonawcy nie nagrywają, jak dziś, więcej niż 2, 3 utwory przebiją się na listach przebojów, to jest wielkie halo. A tu proszę, każda kompozycja, to wielki, potencjalny przebój.
Tym, czym biją na „lata świetlne” piosenki z tej płyty, współczesne polskie kompozycje,
to melodia. Tutaj jest jej tyle że nie wiem, czy jakaś polska składanka typu the best z lat
2000 -2009 dałaby radę.  
Zjawiskowy zestaw piosenek! Przez chyba, pomroczność jasną, do dziś nie wznowiony na CD.
Pytanie na koniec, czy aby niektóre piosenki nie mają swoich wcześniejszych wersji, płytę nagrano w 1986 roku, a ja dałbym sobie głowę uciąć że sporo z tych nagrań, słyszałem dużo wcześniej. No nie wiem, to już tyle lat, a pamięć zawodna jest…..  
Reklamy